Przerabianie gotowych rozwiązań i ich sprzedaż

Przerabianie gotowych rozwiązań i ich sprzedaż
0 votes, 0.00 avg. rating (0% score)

Jak zapatrujecie się na czerpanie korzyści finansowych z tytułu sprzedaży klientom dostosowanych do ich wymagań pobranych rozwiązań darmowych bądź wcześniej w tym celu nabytych?

Przerabianie płatnych i darmowych zasobów na potrzeby klienta

W kwestii ambicjonalnej realizacji własnych wizji i pokazania wachlarza swoich umiejętności ciężko tu wykazać się daleko idącą elokwencją.

Nie ma też co liczyć na to, że będzie się można cieszyć dobrą reputacją ze strony obserwatorów po fachu. Co więcej dostarcza im się powodów do wyrażania negatywnych opinii.

Fakt jest jednak faktem. Na rynku gotowych szablonów www, plików źródłowych przeznaczonych do druku panuje prawdziwy wysyp rozwiązań i podejście do tego rodzaju dobrodziejstw zaczyna ewoluować. Coraz więcej osób wie o ich istnieniu. Co więcej, tanie szablony to bardzo często rzeczy jakościowo lepsze, od tych jakie leżakują w galeriach realizacji wielu firm. Mało tego, nawet darmowe pliki potrafią się szczycić lepszą jakością wykonania od wielu rozwiązań autorskich.

I tak np. na zapytanie odnośnie tego jak wykorzysta się płatne zasoby, jeśli się je zgarnie w konkursie, część z projektantów odpowiada oficjalnie, że do realizacji komercyjnych projektów dla swoich klientów. Nie ma w tym niczego złego, jeśli będzie to galeria, rotator obrazków, rozszerzenie, baza w postaci systemu CMS. Burzę wywołuje bazowanie na całych szablonach stron www i całych szablonach graficznych plików do druku.

Znany jest też przypadek konkursu, do którego zgłoszone zostało logo bazujące na pliku wielokrotnej sprzedaży. I to jest już przypadek obsceniczny. Startowanie w konkursie z gotowymi plikami, zgarnięcie sporej nagrody pieniężnej bazując na znikomym nakładzie sił dobrej marki projektantowi nie zrobi.

No właśnie…

Kiedy i do jakiego stopnia wykorzystanie płatnych i darmowych zasobów w komercyjnych pracach jest złe?

Zdjęcia, pędzle, tekstury, kształty, ikonki to wyłącznie składowe, czyli materiały na bazie których tworzy się oryginalne prace. Gotowe darmowe i płatne szablony stron www, ulotki, plakaty, wizytówki to produkty gotowe. Modyfikując je też zostawia się jakiś szkielet i na jego podstawie, po naszemu dopasowuje się interesującą nas resztę. Tyle tylko, że to trochę niesmacznie wygląda, jeśli traktujemy to jako coś naszego.

Nawet na światowe blogi zerkając, piszą one „że przeszły gruntowną przemianę”, opisują zmiany i nie wspominają ani słowa o tym, że właściwie zrobiono niewiele, licząc chyba na to, że ludzie nie są domyślni i nie rozpoznają na bazie czego powstał nowy wizerunek strony www.

Czasem przedmiotem zlecenia jest instalacja, konfiguracja systemu CMS i rozszerzeń, w tym kosmetyczna ingerencja w pliki szablonu. Normalne zlecenie. Zleceniodawca sobie z tym nie poradził, więc takie prace zlecił. Co w tym złego? Kiedy się tym chwalić? Kiedy lepiej nie?

Jeśli człowiek zajmuje się tylko cięciem plików graficznych i na tej bazie tworzy templatki dla Joomla!, WordPress themes, to czy powinno sprawiać mu różnicę to czy dostarczone pliki .psddarmowe, zakupione w serwisie sprzedaży wielokrotnej, czy wcześniej przygotowane? POWINNO?!

Koderom współpracującym z grafikami potrafi zrobić to różnicę. Zgłaszając do wyceny przygotowany plik graficzny i podsyłając wytyczne można spotkać się z odmową, bądź też przedstawieniem korzystnych propozycji cenowych, pod warunkiem, że i grafika i kod zostaną wykonane z ich strony. Jest to jakieś wyjście, które sprawia, że kodowanie plików niewiadomego pochodzenia nie wywoła np. nieporozumień licencyjnych i prawnych wynikłych z niedoczytania zapisów.

Dużo zależy od tego jak wyprofilowana jest nasza działalność i co jest głównym przedmiotem naszego zarobkowania

Firma oferująca usługi hostingowe może oferować do kont biznesowych kreator prostych wizytówek www. To także można rozumieć jako oferowanie gotowców, niesienie możliwości wyboru z kilku schematycznych wzorów.

Starczy przyjrzeć się galeriom wielu firm oferujących swoim klientom autorski system zarządzania treścią, by uprzytomnić sobie, że w warstwę prezentacyjną stron www klientów nie wkłada się wzmożonego wysiłku. W portfolio widnieją strony www oparte o kilka schematycznych szkieletów, odróżnia je logo i kilka prostych elementów graficznych.

Kiedy klient przyjedzie do drukarni i zamówi druk 10 000 ulotek z dostarczonego kupnego wzoru, w którym poleci wymianę treści, to dla drukarni nie będzie to podstawą do odrzucenia zlecenia, gdyż przedmiotem ich zarobkowania jest druk, a projektowanie graficzne to tylko składowa w procesie pracy.

Pokazuje to, że wiele zależy od tego co buduje naszą markę. W powyższych przykładach jest to jakość usług hostingowych, jakość systemu CMS i jakość druku.

Nas rozliczają z jakości kodu i profesjonalnie przygotowanych grafik i to przysparza nam zwolenników i przeciwników.

Nie zmienia to faktu, że…

Po głowie kołaczą się pytania:

1. Czy wypada robić wszystko od podstaw w przypadku projektów z bardzo niskim budżetem i czy można sobie pozwolić na odrzucenie tego rodzaju zleceń, które najpewniej zamienią się w pracę po kosztach (jeśli je przyjmiemy i do ich wykonania przystąpimy od zera)?

2. Czy warto wkładać wysiłek w projektowanie od absolutnych podstaw czegoś co ktoś inny już stworzył i zrobił to niewiarygodnie dobrze, gdyż ma (dajmy na to) 10 letnie doświadczenie w tworzeniu rozwiązań pod konkretny, powszechnie dostępny system CMS i poświęcił kilka miesięcy życia na dopracowanie swojego rozwiązania?

3. Czy nie lepiej wykupić wersje deweloperskie milowych rozwiązań, jeśli mamy gwarancję zwrotu inwestycji i zarabiania na tym? I zamiast ponownego wymyślania „koła”,  przesunąć siłę roboczą w obszar dobrze nam znany, skupiając się na poszukiwaniu klientów i realizowaniu opłacalnych projektów autorskich?

Wszystko jest kwestią podejścia. Jedni tworzą firmy po to, by oferować rozwiązania kreatywne i autorskie. Inny reprezentują czysto biznesowe podejście do zawodu przyjmując różnego rodzaju zlecenia, w tym również i takie, dzięki którym oszczędzają czas, a dzięki którym też można zarabiać, bazując na rozwiązaniach stworzonych przez kogoś, wykazując się zaradnością w przeglądaniu ofert rynkowych i wyobraźnią odnośnie szybkiego zarabiania na czymś minimalizując koszty, potrafiąc dopasowywać gotowe rozwiązania do zapotrzebowania jakie zgłaszają klienci.

Warto też zadać sobie pytania typu:

1. Czemu tak naprawdę ma służyć sprzedaż za bezcen wysokiej jakości szablonów, plików źródłowych (wizytówek, ulotek, folderów, katalogów, magazynów) itd.?

Blogi rozdają za free wysokiej jakości pliki źródłowe, bo nakręca to ruch na ich stronach i pozwala im zarabiać. Projektanci sprzedają pliki, by zarabiać. Na kim zarabiać? To pytanie można warto podeprzeć kolejnymi pytaniami.

2. Czy temu by każdy człowiek posiadający minimalną wiedzę mógł mieć stronę i elementy wizerunkowe za grosze?

Dokładnie tak. Wygląda na to, że grafika 2d ma być powszechna. Umiejętności obsługi programów graficznych można się nauczyć z kursów załączanych na płytach do gazet nijak z branżą związanych. Poruszanie się w programach graficznych ma być powszechne jak obsługa Worda.

3. Czy temu by każdy mógł bawić się w projektanta, oferować swoje usługi tanio, albo nabijać klientów w butelkę ceniąc się wysoko, oferując produkt profesjonalny, tyle że nie własny…

4. Czy może temu by ułatwić życie i przyspieszyć proces twórczy ludzi ze stażem w branży?

About the author