Jak jestem on-line to najczęściej używam…

Jak jestem on-line to najczęściej używam…
0 votes, 0.00 avg. rating (0% score)

Kocham Twittera, za FaceBookiem nie przepadam. Naszej-Klasy nigdy nie zaznałem. Z portali informacyjnych powoli korzystać przestaję. Dobrym blogiem i magazynem za to nie wzgardzę. Czego używam kiedy jestem on-line? Czego Wy używacie najczęściej, gdy jesteście w sieci?

1. GMail

Raz na jakiś czas jestem istotą dużo mówiącą. Za to odkąd potrafię pisać jestem istotą bardzo dużo piszącą. Jeśli chodzi o listy to ja wolę otrzymywać te tradycyjne. Najlepiej miłosne i pachnące. Na takie chce się odpowiadać. Na inne odpowiada się…robiąc przelewy.

Śmiało jednak mogę powiedzieć, że kocham pocztę Google. Używam wielu dobrodziejstw od Google. Warto tu podać, że używam Buzza, który sukcesywnie wydłuża mój czas zalogowania na koncie pocztowym.

2. Twitter

Jestem twitteroholikiem. Wiem dobrze jak potrafi wessać ten cały Twitter. Uwielbiam ten rodzaj zabawy, tą pędzącą linię czasu, te soczyste newsy. Właściwie na Warstwach miało być wiele wpisów o Twitterze. Pojawiły się dwa i nie przyjęły się za dobrze.

Twitter jest dla mnie tym samym czym dla gadżeciarza jest iPhone. I jest czymś dużo więcej niż kanał rss.

3. PdfMyUrl.com

Kolejne z moich zboczeń. Każdego dnia ryję internetowe dziury. Zapisywanie w ulubionych linków do tego co mi się spodobało w moim przypadku się nie sprawdziło. Zwyczajnie, mam tego w zakładkach zbyt dużo. Dlatego co ciekawsze pozycje zapisuję sobie do .pdfów.

4. Bit.ly

Używam tego narzędzia coraz rzadziej, ale czasami jeszcze się przydaje. Jeszcze do niedawna, jak prawie żadna strona i blog nie miały przycisków Tweeted używałem tego narzędzia z wielką częstotliwością, bo byłem i nadal jestem wielkim fanem Twittera.

5. pogoda.onet.pl

 

Kiedyś pogoda nie interesowała mnie nic a nic. Zawsze przecież była jakaś. Jak się było ziomem to można było stać z kumplami na dworze godzinami w śniegu po kolana, w zawieruchach i przy trzaskającym mrozie. Teraz człowiek zapyział i pogodę sprawdza. Właściwie to natręctwo jakieś…

6. Firefox

 

Ostatnio zrobił się trochę ociężały i delikatnie zaczyna mnie wkurzać. Wciąż jestem jednak tej przeglądarce wierny jak kundel. Uwielbiam też dwa rozszerzenia. Są nimi Web Developer i ScreenGrab! O dziwo nie zaprzyjaźniłem się ani ze ScribeFire, ani z FireBug, ani z FireFTP. Bardzo za to ubolewam nad tym, że rozszerzenie CSSViewer nie jest już rozwijane skutkiem czego nie działa ze świeżymi instalacjami Firefoxa.

7. Getionary.pl

Słownik, którego używam dość często. Moim zdaniem jest świetny. W każdym razie do moich celów wystarczający. Co ciekawe służy mi głównie tłumaczeniu fraz potrzebnych mi do zakupu zdjęć. Tak to niestety bywa, że jak zaczynam tonąć w zasobach płatnych serwisów stockowych, to tracę zmysły razem z pamięcią.

8. Zakładki RSS

W moich zakładkach rss są głównie blogi i magazyny o designie. Te polskie i te z całego świata. To moja pożywka. Pozwala mi to uświadomić sobie, że w moim konkretnym przypadku blogi mają największe znaczenie. Gazety czytam kiedy jestem off-line. Normalnie. Do kiosku po nie drepczę, siadam i czytam, albo nie czytam, bo nie mam kiedy.

Blogi są coraz szybsze, coraz bardziej profesjonalne. Gonią media oficjalne i powoli, powoli zaczynają z nimi konkurować.

9. WordPress

Stał się podstawą. W panelu admina przesiaduję kilka razy w ciągu dnia. Mimo tego, że do komputera siadam 2 razy dziennie i przed ekranem spędzam maksymalnie 9 godzin na dobę.

P.S. I tak tęsknię za Joomlą.

10. search.creativecommons.org

Bez tej wyszukiwarki jako bloger nie istnieję. Nawet z nią jest mi ciężko na coś się zdecydować. Już nie jeden raz ta nieumiejętność zdecydowania się na odpowiednie zdjęcie była jedynym czynnikiem, który obsunął datę publikacji gotowego materiału.

Podsumowanie

Co ciekawe do portali sięgam prawie wyłącznie i tylko wtedy kiedy chcę sprawdzić wyniki wydarzeń sportowych, tych które mi umknęły, a których rezultaty mnie interesują.

Dużo czasu spędzam też na płatnych serwisach stockowych, nie uwzględniłem tego na liście, bo chciałem się zemścić. Za co? Za to, że tam się wydaje pieniądze.

Nie korzystam z edytorów graficznych on-line, generatorów itp. Czasem zdarza mi się przeglądać serwisy z fontami.

Czego Wy używacie najczęściej, gdy jesteście w sieci?

About the author