Freelancer poszedł na etat i zwiał

Freelancer poszedł na etat i zwiał
0 votes, 0.00 avg. rating (0% score)

W poprzednim artykule freelancer zdecydował się przejść na etat, bo chciał zaspokoić różnego rodzaju potrzeby. W tym z etatu zwiewa, gdyż poczuł się głęboko rozczarowany.

Kiedy obowiązki dosięgają łapskami czasu prywatnego

Jeśli ktoś zdecydował się, że przejdzie na etat, by mieć więcej czasu wolnego, z chęci postawienia grubej kreski pomiędzy czasem na pracę i czasem po pracy o co trudno w pracy na własny rachunek, a pomimo ograniczenia zakresu zadań do samego tworzenia zaczyna mu ono brutalnie wkraczać w sferę czasu prywatnego to zabawa przestaje mieć sens.

Kiedy nie szanuje się klientów

Dwulicowość obrzydza pracę i stosunek do ludzi z pracy. Uprawianie sztucznych uśmieszków, czynienie uprzejmości przy klientach i toksyczne obrzucanie go inwektywami za plecami bezlitośnie zaniżają kulturę pracy. Krytykować trzeba umieć. Przy czym najgorsze są epitety wyrażające żarłoczność i pazerności na kasę.

Kiedy zaniża się jakość usług w dzikim pędzie za forsą

Kolejny element zniechęcający do pracy i wykształcający złe nawyki. Człowiek przestaje się rozwijać, pracować nad sobą. Zamiast tego tworzy nużącą bylejakość i przychodzi mu żyć ze świadomością wciskania ludziom kitu. W umyśle widnieje wizja poddania się wyłącznie konieczności wyciskania pieniędzy.

Kiedy nie ma jedności i ładu

Jeśli w firmie panuje rozleniwienie i drwina to w końcu spowolnieją wszyscy. Firma stanie się odrealniona.

Jeśli jeden pracownik kryje niedopatrzenia drugiego w dodatku za niego obrywa, a ten nie ma odwagi wyjść przed szereg i przyznać się do winy to brak tu sensu.

Czasem freelancerzy uciekają na etat, bo wydaje im się, że niewystarczająco radzą sobie z ogarnianiem wszystkich spraw biznesowych. W rzeczywistości firmowej dociera do nich, że może być jeszcze gorzej, więc nie ma tutaj czego szukać.

Kiedy absurd goni absurd

Wciąż funkcjonują firmy, których jedyny fenomen tkwi w tym, że nikomu się w głowie nie mieści jakim cudem zapewniają sobie przetrwanie na rynku.

Kiedy zarabia się zbyt mało

Freelancer narzeka, że w pracy na własny rachunek musi ogarniać cały ogrom spraw nie związanych bezpośrednio z projektowaniem. Jego zarobki wydają mu się niesprawiedliwe. Może stwierdzić, że na etacie zarobi lepiej, bo będzie zajmować się wyłącznie tworzeniem i za to będzie opłacany.

A tu niespodzianka. Popularne stało się łączenie stanowisk i coraz częściej zakres obowiązków nie znajduje odzwierciedlenia w wielkości przelewów bankowych.

Kiedy wyłażą potrzeby

Wypowiedzi, władzy, łączenia funkcji. Pracownik czuje się dojrzalszy do skuteczniejszego ich zaspokajania w pracy w charakterze wolnego strzelca i się ulatnia.

Kiedy cechy charakteru dają o sobie znać

Niektórym ludziom nie przeszkadza to że podlegają komuś i nie myślą oni o przejściu na pracę na własny rachunek. Nie spróbowali swoich sił w samozatrudnieniu więc nie mają porównania. Ci co spróbowali i działali jako freelancerzy dostatecznie długo by weszło im to w krew mają więcej powodów do tego by się miotać pomiędzy etatem a pracą na swoim.

About the author