Fakty i mity blogowania

Fakty i mity blogowania
1 vote, 2.00 avg. rating (64% score)

Czy duża oglądalność faktycznie niesie wysyp komentarzy? Czy blogi gonią poziomem oficjalną prasę? Czy klasyczny blog traci na rzecz tworów mikro? Czy na blogowaniu da się zarabiać? Lepiej pisać kilka blogów o wąskiej tematyce, czy pisać o wszystkim w ramach jednego?

1. By zarabiać na blogowaniu trzeba prowadzić kilka FAKT | MIT

W naszych realiach i w większości przypadków tak niestety jest. Tutaj znowu wszystko opiera się na magicznej liczbie 100 tys. uu miesięcznie. Chociaż nie tylko. Trzeba jeszcze wygospodarować czas, wybrać tematykę w jakiej będą osadzone nasze twory. Wypada zadbać o regularność wpisów oraz ich atrakcyjność. Poza tym już na początku trzeba brać pod uwagę konkurencję i zupełnie jak w przypadku firmy, tak i tu pomyśleć o tym w jaki sposób możemy być od konkurencji lepsi. Do tego należy zastanowić się nad tym, czy blogi będą traktować o tematyce, która pozwoli znaleźć reklamodawców, sprawdzić, czy firmy z branż, które mogłyby się u nas reklamować zwykły wykorzystywać drogi reklamy internetowej, na jaką to robią skalę, czy reklamują się na blogach (bo być może będzie trzeba szybko uciekać od blogowej szufladki, w stronę vortalu tematycznego, magazynu internetowego).

2. Atrakcyjny design przekłada się na oglądalność FAKT | MIT

Nie można powiedzieć, że atrakcyjny wygląd, czytelność bloga nie wpływa korzystnie na jego odbiór wśród osób odwiedzających. Nie ma jednak tak dobrze, by wygląd mógł zrekompensować zawartość. W sieci można spotkać wiele blogów (i nie tylko) prezentujących się koszmarnie a skupiających wokół wielką widownię.

3. Należy pisać blogi o wąskiej tematyce FAKT | MIT

Dlaczego niby? Jeśli czyimś celem jest dzielenie się wszystkimi swoimi przemyśleniami w jednym miejscu, to jest to rozwiązanie praktyczne. Co innego, jeśli ktoś zamierza blogować i bloguje wyłącznie z chęci zysku. Wtedy warto zdecydować się na wydzielenie odrębnych blogów dla co bardziej poczytnych i obszernych w treści kategorii.

W innym przypadku właściwie po co? Dla przykładu: blog ja.rafi.pl cieszy się sporą popularnością. Dowodzi to temu, że i fan motoryzacji, czy filmu, może zerknąć na wpisy poświęcone grafice. Czemu niby nie? Co więcej, miło, jeśli jakaś osoba postronna odniesie się do publikacji poświęconej np. designowi. Warto jest spojrzeć na sprawy, z różnej strony, zebrać różnego rodzaju opinie, które wcale nie muszą być niecelne i głupie.

Prowadzenie jednego bloga jest łatwiejsze, niż regularne ciągnięcie kilku, które potrafi wyczerpać. Po co opłacać 10 domen, kilka kont hostingowych, po co tracić czas na obsługę kilku paneli admina, aktualizacje, komentowanie, pisanie w 10 różnych miejscach, robienie tylu kopii plików i baz, ile stron prowadzimy, skoro można to robić w ramach jednej, bogato uaktualnianej?

Za to pisanie jednego bloga o wąskiej tematyce może stać się zmorą dla samego autora. Po pierwsze trzeba zwrócić uwagę na to, jak głęboki jest temat w jakim osadzony jest blog. Czy pisanie o tym samym zbyt szybko nam się nie znudzi? Czy czytanie czegoś bardzo wąsko ujętego szybko nie zbrzydnie użytkownikom?

4. Duża oglądalność to masa komentarzy FAKT | MIT

Kolejny mit. Np. wpisy obrazkowe, wpisy oferujące pobór plików są wpisami w sieci pożądanymi, ale bardzo rzadko komentowanymi. W pierwszym przypadku, jest tak być może dlatego, że ciężko jest się do takich wpisów odnieść, w drugim użytkownik skupia się na pobraniu pliku i znika. Powróci jeśli otrzymał wielkie dobrodziejstwo, jeśli plik jest uszkodzony. Skomentuje wtedy, albo jeśli coś co zostało udostępnione jest najwyższej klasy, albo jest bardzo popularne, powszechnie znane.

Bardzo słabo komentowana jest też większość newsów. Muszą być one dramatyczne, muszą dotyczyć czegoś mocno skupiającego uwagę społeczeństwa itp., żeby pojawiały się pod nimi dziesiątki, czy setki komentarzy.

Niektórzy twierdzą, że użytkownicy komentują, kiedy doceniają wkład jaki autor poczynił w przygotowanie artykułu. Muszę jednak jeszcze wiedzieć, jak się do niego odnieść i czy można powiedzieć coś co zostało nie dopowiedziane.

I tak na bardzo poczytnym portalu pod profesjonalną publikacją odczytaną setki tysięcy razy mogą być 4 komentarze, a pod wpisem na blogu odczytanym 200 razy może być ich 60.

5. Blogi zbliżają się poziomem do profesjonalnej prasy FAKT | MIT

Nie chodzi tutaj o to, że szkoły produkują bezrobotnych, a prowadzenie stron i blogów stanowi drogę do zarobku dla niedoszłych, niespełnionych dziennikarzy, tych których nie zdołał wchłonąć rynek pracy.

Momentami nie można wyjść z podziwu dla błyskotliwości, pomysłowości, płynności języka, płodności osób piszących w sieci. Poza tym blogi potrafią wyprzedzać informacjami newsowymi media oficjalne. Potrafią być też bardziej wiarygodne, jeśli o opinie o produktach i firmach chodzi. Choć oficjalne media mają budżety, możliwości weryfikacji wiadomości, czy nawet mogą sobie pozwolić na rozmach szczerości pod kątem oceny osób publicznych to zawsze ich działania podyktowane są rentownością. Nie zawsze profesjonalni dziennikarze potrafią być blisko przeciętnych ludzi, czytelników, użytkowników. W tej materii blogerzy potrafią wiele namieszać, zapunktować. Przyziemnie. Tak jak po boisku nie latają pieniądze, tak i pieniądze nie piszą. Rzecz jasna trzeba mieć do blogerów większy dystans, nie wymagać od nich by przestawiali góry, nikt tutaj nie rzuca twierdzeniem, że starczy blogować, by stać się dziennikarzem.

Przykład z życia służący za dowód:

Kilka tygodni temu nabyłem gazetę informatyczną wydając na nią 20 zł. Poczułem się najzwyczajniej w świecie okradziony! Żywiłem nadzieję na to, że pod zafoliowaną okładką odnajdę wiadomości wysokich lotów, otrzymam wiedzę, która pozwoli mi być o krok przed tymi, którzy gazety nie kupili. Zdziwiłem się bardzo, kiedy stwierdziłem, że to samo i o wiele więcej na dane tematy znajduję co dzień w sieci, co należy podkreślić, całkowicie za darmo.

W tym tkwi pośrednio odpowiedź na pytanie: Dlaczego kondycja tytułów prasowych jest kiepska i z rynku znikają kolejne pozycje?

Dziś oficjalne tytuły powinny wymagać więcej od siebie, tworzyć nową jakość, nietuzinkowość, korzystać z możliwości jakie gwarantują im przewagę. Poza tym uczyć się od blogerów, którzy w walce o drobne sprężają się aż miło popatrzeć.

6. Blogi tracą na rzecz tworów mikro FAKT | MIT

Pytanie tylko na jak długo? Czemu służy ten język skrótów i dokąd nas to zaprowadzi? Powoli zaczynamy porozumiewać się szyfrem ufoludków „ble, ble, ble?”, „bla, bla”.

A tak na poważnie, blogi, dobra treść, zawsze będą w cenie. Nie jest źle! Blogowanie to fascynująca przygoda. Blogi już dawno miały to, za czym dzisiaj ganiają portale. Pełną otwartość na społeczność, łatwość obsługi, łatwość poruszania się po nich, dialog.

7. Blogi to nowa forma grup medialnych FAKT | MIT

Grupy mediowe powstałe w oparciu o systemy blogowe są bardzo ciekawym zjawiskiem zaistniałym w internecie, generującym przyzwoite dochody.

Odchudzone z ogromu funkcji, w których gubią się użytkownicy, a którymi przepchane są portale, zaskarbiają sobie przychylność użytkowników, tą przystępnością właśnie, łatwością obsługi, ciekawymi materiałami. Precyzyjny podział treści na drobniejsze serwisy, to kolejny ukłon w stronę internautów, mający ułatwić dostęp do informacji z konkretnych dziedzin, budujący wrażenie potęgi, bez konieczności zapychania i centralizowania haczyków do danych w obrębie jednej strony głównej.

Jest to dowód na to, że drogą do potężnej ilości odsłon nie musi być tasiemcowa strona główna portalu.

8. Wstęp i zakończenie to kluczowe elementy treści FAKT | MIT

Jeśli artykuły mają formę tradycyjną to wtedy odpowiedź brzmi „tak”. Wstęp w każdym przypadku. Każdy wykładowca Ci to powie: :Synu zadbaj o wstęp i zakończenie pracy, bo to na nie zerkną oceniający nauczyciele”.

Informacje z blogów promowane są za pomocą serwisów społecznościowych i mikro blogów. Tak na serio, poza wstępem i zakończeniem warto jest tu zadbać o chwytliwy, zwięzły i celny tytuł. Jeśli istnieje taka możliwość do promowanych za pośrednictwem serwisów zewnętrznych poza tytułem, linkiem i wstępem, należy jeszcze dodać zdjęcie. Nim ciekawsze, tym lepiej. Wtedy dopiero wykorzystujemy wszystkie możliwości mające na celu skierowanie ruchu na nasz blog, a konkretnie na konkretną publikację.

Wstęp to zaraz za tytułem, pierwszy element, który ma zachęcić użytkowników do tego, aby przeczytać całość materiału.

Jeśli materiał jest obszerny, a czytelnik ma problem z przebrnięciem przez treść, prawdopodobnie przewinie stronę i przeczyta zakończenie, żeby upewnić się, czy faktycznie warto przebić się przez publikację, czy faktycznie zawiera ona treści jakich poszukiwał.

Zakończenie stanowi więc ostatnią szansę na to, by użytkownik wrócił na górę i przeczytał opublikowany artykuł, skutkiem czego pozostał na naszej stronie na dłużej.

Jeśli artykuły napisane są według szablonu: wstęp, rozwinięcie, zakończenie. Nieco inaczej pisuje się je obecnie, ale o tym w jednym z kolejnych materiałów.

Zachęcam Was do podzielenia się własnymi przemyśleniami i obserwacjami wiążącymi się z poruszonymi powyżej kwestiami. Jakie zagadnienia związane z blogowaniem nurtują was, wkurzają? Jakie opinie wyrobiliście sobie blogując?

About the author